Ogrodowe ‚Panta rhei’…

Nie, wcale nie będzie filozoficznie, będzie po prostu… realnie. Będzie o zmianach. Bo chyba nigdzie indziej nie zachodzą tak dynamiczne zmiany jak w przyrodzie. A przyroda jest jak najbardziej realna. I zmiany z nią związane otaczają nas z każdej strony. I nie piszę tu o tych bardzo dynamicznych zjawiskach, jakie przyniosły ostatnie dni i miesiące (słynny już Ksawery czy sierpniowa nawałnica). Piszę o zmianach, nad którymi możemy z jednej strony zapanować, a które z drugiej strony i tak zawsze w jakimś stopniu są nieprzewidywalne.

Planujecie zmienność w ogrodzie? Czy wolicie ogrodowy constans? Ja Wam powiem co ja lubię. Lubię jak trawy falują na wietrze, jak wiosną tulipany rozświetlają puste jeszcze rabaty, jak drzewa okrywają się zielonymi świeżymi listkami na przełomie kwietnia i maja by pod koniec roku szkolnego kipieć zielenią na wszystko wokół. Lubię jak kwitną kwiaty te wczesnowiosenne

i te dostojne letnie…

Lubię patrzeć jak motyle siadają na kwiatach… Wyglądają wtedy jak drogocenna biżuteria.

I lubię cudownie przebarwiające się jesienią drzewa.

W moim ogrodzie zmiany są widoczne w każdym zakątku. Pokaże je Wam na przykładzie rabaty bylinowej.

 

 

zmienność w ogrodzie 1

Dynamiczna rabata

Ta rabata powstała dopiero w ubiegłym roku. Wiosną 2016 Posadziłam na niej liatry, jeżówki, rozchodniki i trawy. Później wsadziłam kilka orlików, a jesienią dosadziłam cebule tulipanów i czosnków ozdobnych. Sama jestem zszokowana przeglądając zdjęcia jak pusto tam było wiosną tego roku.

Ale z każdym dniem rabata zmieniała się i piękniała. Kiedy w czerwcu zakwitły czosnki

i trawy zaczęły rosnąć

wypełniło się większość pustych miejsc.

Ale jak to bywa czas płynie… Jedne kwiaty przekwitają

Inne zaczynają kwitnąć

Puste miejsca bardzo szybko wypełniły się bylinami i trawami. Rabata żyje swoim życiem.

Ale i letnie kwiaty przekwitają, a prym zaczynają wieść kwitnące trawy, rozchodniki i zaschnięte kwiatostany przekwitłych liatr i jeżówek.

Nie ścinam przekwitniętych kwiatów jesienią, lubię jak szron je obsypie, śnieg przyprószy… Poza tym takie pozostawione na zimę rośliny są schronieniem dla różnych żyjątek w naszym ogrodzie. A śnieg na tej rabacie doskonale domyka zmienność w ogrodzie.

Już nie mogę doczekać się tegorocznej zimy. Teraz rośliny już się pięknie rozrosły, czekam , aż skryją się pod warstwą śniegu urozmaicając zimowy krajobraz mojego ogrodu.

 

P.S. Wpis ten miał powstać w ramach blogerskiej akcji obrazującej zmienność w ogrodach. Ale… w życiu jak w ogrodzie… Życie też jest zmienne i to bardzo. Post zaczęłam pisać miesiąc temu, ale inne, bardzo osobiste i bardzo ważne sprawy powstrzymywały mnie przed jego dokończeniem. Ale udało się. A jak inni widzą zmienność w ogrodzie? Możecie przeczytać jak opisuje to:

WERA

AGA

MAGDA

ANDRZEJ

 

9 myśli na temat “Ogrodowe ‚Panta rhei’…

  1. Zmienność w ogrodzie, blogerska akcja? Mi jak zwykle coś umknęło 😉 Piękną rabatę zaprojektowałaś i wykonałaś. Mam nadzieję, że w rodzinie wszystko już w porządku. Pozdrowienia 🙂

    1. No jak to Ci umknęło? Na grupie FPO Wera zainicjowała. Osobiście uważam, że takie pomysły są bardzo fajne. Następnym razem postaram się bardziej wyrobić w czasie 😉
      A co do problemów… niestety zbyt szybko się nie uda z nimi rozprawić…

  2. Bardzo fajny wpis Loniu. To chyba coś dla mnie, bo ja właśnie typową kobitką jestem. Zmieniam się i chcę wciąż zmian 😉 Byliny to jest to, co w moim ogrodzie panuje i będzie panować. Zakończył się właśnie sezon a ja już czekam na wiosnę aby tak jak piszesz, zobaczyć pierwsze efekty. Pozdrawiam :*

    1. Faktycznie Iwonko, Ty lubisz zmiany 🙂 Ale to dobrze, nie jest nudno wtedy! Ja jeszcze czekam na pierwszy śnieg, a może uda się jeszcze zobaczyć oszronione „badylki” migocące w słońcu? W tym roku jeszcze takich widoków miałam.
      A na rabatę dosadziłam jeszcze inne czosnki, też jestem ciekawa efektu…

  3. Rośliny to do siebie mają, że zmienne są – fajny pomysł, gdzieś już czytałam o połączeniu wiosennych cebulowych z trawami lub hostami. Jak widać, to rozwiązanie dobrze sprawdza się w praktyce

    1. Cebulowe są piękne, ale po przekwitnięciu straszą dosyć mocno 😉 Połączenie ich z trawami albo hostami ukrywa te mankamenty. Na innej rabacie mam tulipany między hostami a jeszcze inna to tulipany między peoniami. Możliwości jest mnóstwo!

  4. Rabata wyszła świetnie. Ja także wolę ogrody zmieniające się w czasie. Dzieje się to i tak, bez naszego udziału, ale dokładam się do tego sadząc dużo roślin liściastych i bylin. Co dzień ogród jest pełen niespodzianek.
    A akcja mi też umknęła, szkoda. Muszę chyba częściej zaglądać na FB.

Dodaj komentarz