Zephirine Drouhin piękna, bezkolcowa róża dla każdego

O Zephirine Drouhin już pisałam na swoim blogu (TUTAJ). Był to jeden z pierwszych moich blogowych postów. Od tamtego czasu minęły prawie 2 lata i zarówno róża się rozrosła, ja mogłam ją dłużej obserwować jak też nabrałam więcej „blogowego” doświadczenia.

Nadal pozostaję pełna zachwytu dla tej róży. Przede wszystkim dla jej obłędnego zapachu. Pachnie jak najpiękniejsze perfumy. Do tej pory nie spotkałam równie mocno pachnącej róży. Zapach jednak nie zawsze jest tak samo intensywny. Zdarza się np, że prowadzę kogoś by pochwalić się najcudowniejszym zapachem, a tu delikatnie tylko… Ale wtedy poczekamy chwilę przy kawie, pospacerujemy w innych częściach ogrodu i wrócimy… Najczęściej udaje nam się poznać ten piękny zapach.

Zephirine Drouhin również bardzo mocno rośnie. Ja posadziłam ją przy takiej pionowej podporze i już z niej wyrosła. Muszę bardzo mocno przycinać i związywać ze sobą pędy, gdyż rozrasta się dużo bardziej niż bym chciała. Proponuję ją więc posadzić przy trejażu, ścianie lub płocie. Podpora kolumnowa nie pokaże jej całego piękna. Ponadto ściśnięte pędy spowodowały, że róża od koniec ostatniego sezonu złapała mączniaka…

Moje podpory mają ok 2 metrów nad powierzchnią ziemi i pędy Zephirine Drouhin wyrastają ponad nie nawet ponad metr! Według źródeł róża ta osiąga wysokość 3 – 4,5 m.  Myślę, że jest to możliwe. Ze względu na miejsce, w którym zaplanowałam tę różę muszę niestety ograniczać jej wzrost. Ale kiedyś posadzę ją jeszcze przy jakiejś ścianie i wtedy liczę na naprawdę spektakularny efekt.

Co jeszcze można zaliczyć do plusów tej róży? Ciągłość kwitnienia. Zephirine Drouhin kwitnie aż do mrozów,

zephirine drouhin w listopadzie

ale to jak kwitnie podczas pierwszego kwitnienia jest naprawdę niesamowite. Cały krzew obsypany jest mnóstwem pięknych dużych (ok. 8 cm średnicy) kwiatów. W wielu odcieniach różu. Wygląda to naprawdę fantastycznie!

zephirine drouhin pierwsze kwitnienie

zephirine drouhin krzew

Róża ta rozpoczyna kwitnienie jako pierwsza z moich róż już na początku czerwca. Kwiaty są pełne, w czasie kwitnienia otwierają się całkowicie ukazując środek. Przekwitając płatki jaśnieją, stąd taki spektakularny efekt na powyższych zdjęciach. I najważniejsza zaleta: Jest różą bezkolcową! Praca przy niej to sama przyjemność. Nie porani rąk przy przycinaniu, nie zaczepia ubrań. Same zalety!

Warunki uprawy

Róża Zephirine Drouhin toleruje stanowiska zacienione. Jak większość róż najlepiej rośnie na glebie piaszczysto – gliniastej. Jest odmianą mrozoodporną do -29 stopni C. Do ochrony zimowej wystarczy ją tylko zakopczykować. Jest dosyć odporna na choroby grzybowe, jak wspominałam wcześniej zaatakował ją co prawda mączniak pod koniec ubiegłego sezonu, ale choroba nie była zbyt nasilona. Dosyć odporna na czarną plamistość. Mszyce – wiadomo, atakują, ale nie ona jest ich ulubionym przysmakiem.

O przycinaniu róż pnących pisałam TUTAJ. Jest tam nawet filmik, na którym szarpię się z długimi pędami tej róży.

Jak pisałam już w poście poprzednim, młode listki mają bordowo – fioletowy kolor, który dosyć długo pozostaje na listkach. Pędy jednoroczne też są czerwono – bordowe.

 

Ja prowadzę ja jako różę pnącą, ale można ją prowadzić jako krzaczastą, ale jak wspominałam, ze względu na silny wzrost, wymaga wtedy intensywnego cięcia.

Jednym zdaniem jest to piękna, cudownie pachnąca róża, godna polecenia!

 

9 myśli na temat “Zephirine Drouhin piękna, bezkolcowa róża dla każdego

  1. Cześć Loniu,
    jestem urzeczona Twoimi różami i zdjęciami. Chciałabym kupić Zephirine Drouhin do obsadzenia pergoli nad furtką przed wejściem (ma szerokość ok. 0,5 m). Czy po jednym krzaczku z każdej strony wystarczy? I jeszcze jedno pytanie: mam też ok. 3,5 m. tarasu i chciałabym posadzić też tę odmianę, ale połączyć z inną, też bezkolcową – czy możesz mi jakąś polecić, która będzie do niej pasowała? Może być kolor podobny lub kontrastowy… Będę wdzięczna za wszelką podpowiedź, jestem początkującą ogrodniczką.
    Pozdrawiam

    1. Hej Aniu 🙂
      Na pierwsze pytanie odpowiedź brzmi tak! Spokojnie wystarczy po jednym krzaczku z każdej strony. Natomiast na drugie pytanie nie potrafię Ci odpowiedzieć. Nie znam po prostu róży bezkolcowej, która spokojnie wytrzymuje w naszych warunkach. Musi to być róża bezkolcowa? Bo rozumiem, ze musi być też pnąca?

  2. Cześć Loniu, dziękuję za odpowiedź, a ten warunek o bezkolcowej to nie jest konieczny. Wziął się z tego, że ostatnio musiałam pozbyć się róży pnącej, bardzo starej i mocno „kolcowej”. Jeszcze noszę liczne zadrapania, mimo że pracowałam w grubych rękawiczkach, ale już mi przeszło 🙂 Czy coś mi podpowiesz, na zagospodarowanie tarasu? Oczywiście z pnących róż (teren to okolice Warszawy – chodzi o mrozoodporność). Serdeczne dzięki i pozdrowienia

    1. Dla mnie jedną z piękniejszych róż jest ‚Eden rose 85’ Niestety rok taki jak obecny, czyli dosyć mokry nie służy jej urodzie, ponieważ ma bardzo pełne kwiaty, które przy deszczowych latach często gniją. Ale i tak jest najpiękniejsza. Nie pachnie , ale jeżeli zamierzasz posadzić obok ‚Zephirine drouhin’ to ten argument nie ma znaczenia. Tamta będzie pachnieć za obie 🙂 Kolejną różą, którą mogłabym Ci polecić jest ‚Jasmina’ ta pachnie i jest zjawiskowa, zwłaszcza podczas pierwszego kwitnienia. Kolor ma delikatniejszy od ‚Zephirine’ ale myślę, że powinny razem świetnie wyglądać. Podobnie ‚Eden Rose 85’ ładnie komponuje się z „zephirine”.

  3. Dzięki za odpowiedzi, poczytałam o nich i chyba się zdecyduję, podpowiedz mi jeszcze jaki jest najlepszy termin na sadzenie? Chcę zamówić i nie wiem na kiedy ustalić termin odbioru.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam

    1. Największy wybór w szkółkach jest jesienią. Ja sadziłam zarówno jesienią jak i wiosną. Mam wrażenie, że sadzone wiosną trochę lepiej mi wystartowały, ale musisz być przygotowana na to, że wiosną w szkółkach są te sadzonki, które nie zostały sprzedane jesienią… Jeżeli będziesz kupować w pojemnikach to w zasadzie przez cały sezon można sadzić, z gołym korzeniem to już jesień (koniec września – październik) i wiosna (do początku maja)

Dodaj komentarz