Syrop z kwiatów czarnego bzu

Właśnie kwitnie! Piękne biało – kremowe baldachy ze względu na swoją wielkość przyciągają wzrok, a zapach, który roznosi się wokół poprawia samopoczucie. Czy tylko mnie? Myślę, że nie.  Warto te ulotne chwile zamknąć w słoiku, by móc o każdej porze roku przywołać wspomnienie ciepłych, późnowiosennych  dni.

syrop z kwiatów czarnego bzu

Syrop z bzu robiłam po raz pierwszy w ubiegłym roku i już w połowie wakacji żałowałam, że zrobiłam tak mało. Kwiaty mają  właściwości lecznicze, ale syrop jest bardzo smacznym dodatkiem do zwykłej wody jak również rewelacyjny do drinków 😉

Do przygotowania podstawowej porcji potrzebujemy:

40 baldachów kwiatów czarnego bzu

4 cytryny

4 litry wody

8 dkg kwasku cytrynowego (4 opakowania)

4 kg cukru

syrop z kwiatów czarnego bzu

Kwiaty zrywamy w bezdeszczowy, słoneczny dzień, wybierając dojrzałe baldachy z jak największą ilością pyłku, uważając, by wybierać takie bez żyjątek 😉 (czarny bez bardzo lubią mszyce, musimy na nie uważać). Odcinamy te najgrubsze zielone części kwiatostanów, wkładamy do garnka lub słoika, dodajemy kwasek cytrynowy, cytrynę pokrojoną w cienkie plasterki i zalewamy przegotowaną, letnią wodą. Odstawiamy na 48 godzin. Po tym czasie odcedzamy i w powstałym płynie rozpuszczamy cukier (lekko podgrzewamy do rozpuszczenia cukru). Wlewamy do słoików i pasteryzujemy 10 minut (ja oczywiście pasteryzuję w piekarniku). Polecam gorąco ten przepis. Ja zrobiłam już z 1,5 porcji i za chwilę idę na kolejne „kwiatobranie”

2 myśli na temat “Syrop z kwiatów czarnego bzu

    1. Ja robiłam zawsze według przepisu, ale przecież można spróbować zmniejszyć 😉 Tylko to jest syrop, a syrop zazwyczaj jest ze sporej ilości cukru, bo do spożycia i tak musi być rozcieńczony. Poza tym duża ilość cukru powoduje, że jest mniejsze ryzyko zepsucia się przetworów. Ale jak zmniejszysz daj koniecznie znać jaki efekt 🙂

Dodaj komentarz