Nie ma róży bez kolców… (a może jednak jest?)

Zephirine Drouhin to kolejna róża, którą warto mieć w swoim ogrodzie. Obłędnie pachnie!!!! Dla tego zapachu warto ją posadzić w pobliżu miejsca wypoczynku. Ale nie jest to jedyna jej zaleta. Piękny różowy kolor, półpełne kwiaty i ciekawe, czerwono – bordowe młode listki oraz… brak kolców! Czego chcieć więcej? Sztywne pędy i szybki wzrost:

tu zdjęcie z czerwca 2013:

P1130171

a tu czerwiec 2014:

P1190631

Jak do tej pory u mnie nie złapała mączniaka, jest też odporna na plamistość. Zimuje tylko pod kopczykiem z kory (jak zresztą wszystkie moje róże).
Jest to róża pnąca bardzo dobrze powtarza kwitnienie, ale fakt, że najpiękniej krzew obsypany jest kwiatami przy pierwszym kwitnieniu.
Ok, pora na zdjęcia:

P1190514

P1190513

P1190512

P1190484

P1190481

P1190480

P1190520

P1190476

P1190438

P1190583

P1190585

14 myśli na temat “Nie ma róży bez kolców… (a może jednak jest?)

    1. Naprawdę polecam 🙂 I zapraszam do odwiedzin, postaram się pokusić jeszcze czymś 😉 A jak Twój ogród, rozrósł się pewnie, co?

  1. Dzień dobry. Dziś trafiłam na Pani bloga i jestem oczarowana. Zaś w kwestii róży mam pytanie: czy ta podpora jest kupna czy robiona? Jest chyba z pomalowanego prętu zbrojonego i nie widziałam takich solidnych w sprzedaży.
    Pozdrawiam
    Lucyna

    1. Witam serdecznie 🙂 Dziękuję za miłe słowa <3 Podpory to hande made 😉 Pręty zbrojeniowe żebrowane fi 12 połączone drutem "6" (pozostałości po budowie) pomalowane. Robota męża i moja, pomysł mój. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do częstych odwiedzin 🙂

  2. Dzien dobry. Moja roza niestety caly czas choruje- maczniak wlasciwy. Nawet kwiaty nie moga byc piekne , walcze i pryskam , juz boje sie stosowac preparatow zbyt czesto, zeby nie zaszkodzic z innej strony. Rosnie w przewiewnym , naslonecznionym miejscu, aby liscie wysychaly, ale nic nie pomaga.Czy moze Pani cos doradzic skutecznego ?

    1. Przykro mi… Ja w pierwszej kolejności usunęłabym porażone liście i pąki i wtedy użyła jakiegoś środka grzybobójczego. Liście oczywiście usunąć i spalić. Proszę mi napisać, czym Pani pryska? Rozumiem Pani obawy przed zbyt częstym pryskaniem, ale czasami po prostu się nie da uniknąć chemii.
      Oczywiście podstawowe zasady, by nie podlewać po liściach oraz zbyt późno nie nawozić pewnie Pani stosuje? Proszę się również nie obawiać mocnego przycięcia porażonych pędów, chwilowo nie będzie ładnie wyglądać, ale odbije zdrowa i piękna 🙂 Mam nadzieję, że uda się Pani uratować swoją piękność 🙂

      1. Mieszkam w Anglii, gdzie jest duzo wilgoci, ale mam 9 roznych roz, jak dotad, i zadna nie choruje, oczywiscie zielone robactwo obsiada, ale wszystkie roze pryskam srodkiem angielskim ROSE CLEAR ULTRA GUN 3 in 1. W instrukcji jest, zeby pryskac 3 , 4 razy do roku, minimum 15 dni odstepu. Ale ta moja chora roze musialabym pryskac co 10 dni, tak gdzies przeczytalam .

        1. Chcialabym sie jeszcze poradzic w jednej kwestii. Mam duze kosze powieszone pod kuchennymi oknami i niestety nie moge sie zdecydowac jakie kwiaty tam posadzic. Byly juz tam posadzone zwisajace fuksje, ale kosze byly za wielkie w porownaniu z nimi. Potem pomyslalam o wieloletnich kwiatach i wsadzialam powojniki z nadzieja, ze je ladnie pozawijam i duze kwiaty beda pieknie wygladac w tych koszach, ale teraz juz nie jestem pewna czy to dobry wybor. W ogrodzie jest przewaga rozu, fioletu i czerwieni. Powojniki, ktore wszadzilam do koszy sa jasniejsze dla rozweselenia, ale czy beda tam ladnie wygladac ? Czy sa na tyle gietkie, zeby rosly w koszach ?

        2. Wczoraj pisałam odpowiedź i musiałam nie zatwierdzić… Nie znam tego środka, ale z opisu wydaje się ok, zastosuj się do instrukcji i pryskaj częściej. A w pierwszej chwili usuń porażone pędy i liście.
          Niektóre róże są bardziej podatne na choroby i pewnie trafił Ci się taki egzemplarz. Mam tylko nadzieję, że uda się ją uratować. Powodzenia 🙂
          Co do drugiego pytania: myślę, że powojniki to dobry pomysł, trzeba tylko wybrać odmianę, która poradzi sobie w takim koszu. I Mam nadzieję, że te kosze są odpowiednio duże. Powinny być też zabezpieczone przed przemarznięciem korzeni (np. styropianem), by nie trzeba było ściągać koszy na zimę i zimować w pomieszczeniu lub zadołowane, bo może to być kłopotliwe… Z roślinami jednorocznymi nie ma tego problemu. Ale też nie ma takiego efektu 🙂
          Pozdrawiam cieplutko 🙂

  3. To jest róża dla mnie.Uwielbiam ten kolor i lubię intensywny zapach róż.Bardzo mi się podoba.A co najważniejsze ,że nie ma kolców.

Dodaj komentarz