Rośliny domowe

Monstera – podstawowa roślina urban jungle

Monstera dziurawa to roślina od której zaczęło się zazieleniać wnętrze mojego domu. Nie oznacza to, że była pierwszą rośliną jaką miałam, ale była pierwszą, którą bardzo świadomie nabyłam z myślą, by w moim domu też zagościła zieleń. A monsterę kojarzyłam, jak pewnie wielu z Was, z domu rodzinnego. Moja mama miała mnóstwo kwiatów, a monstera, zwana przez nas filodendronem, stała na ławie w rogu pokoju dumnie prężąc swoje okazałe liście. Nie lubiłam tych maminych kwiatków. Tzn. lubiłam, kiedy wchodziłam do pokoju a tam było jak w dżungli, ale nie lubiłam ich, bo do nas (do mnie i siostry) należało ich mycie. I o ile jakieś asparagusy, paprotki czy cissusy ustawiałyśmy nad wanną lub miską i płukałyśmy im całe pędy, o tyle scindapsus, którego pędy wiły się po całym suficie pokoju czy właśnie monstera zostawały na miejscach, a my ze szmatkami czyściłyśmy im liście… Po kilku latach Mamy monstera to było już prawdziwe monstrum i Mama w końcu ją wyrzuciła.

Lata mijały…

Wybudowaliśmy z mężem dom, w którym jedynymi roślinami były te podarowane przez kogoś, a których nie udało mi się uśmiercić 😉 czyli 2 zamioculcasy, kilka storczyków i nolina. I o ile latem obcowanie z naturą zapewnia ogród i rośliny tam rosnące, o tyle zimą zaczęło mi brakować zieleni. I zaczęłam nieśmiało myśleć: a może nie jest ze mną tak źle? Może nie zabiję wszystkich roślin? Może coś uda mi się wyhodować? Mąż podsycał jeszcze zapaloną iskierkę. I tak któregoś dnia trafiliśmy do sklepu ogrodniczego w poszukiwaniu monstery. Udało się!

Stała tam jedna taka smutna z jakąś skazą na liściu, jeszcze z liśćmi mało dziurawymi. Bo musicie wiedzieć, że te

charakterystyczne dziurawe liście monstery

nie pojawiają się od razu. Na młodziutkiej sadzonce pierwsze liście są pełne, w kształcie serca,

dopiero kolejne rosną większe i coraz bardziej dziurawe. Oznacza to, że jeżeli Wasza monstera nie ma jeszcze dziur, to liście mogą być jeszcze młodziutkie. Inną przyczyną braku dziur na liściach jest brak światła. Jeżeli monstera stoi w ciemnym kącie pokoju i ma bardzo mało światła, jej liście również będą pełne. I jeszcze taka uwaga: liście pełne zawsze już takie pozostaną. Nie jest prawdą, że liść, który wyrósł bez dziur nagle urośnie i „się podziurawi”. Liście z charakterystycznymi wycięciami są takie od samego początku.

Monstera nowy liść
Liść jeszcze się nie rozwinął, a już widać, że będzie miał dziury 🙂

Dlaczego monstera ma dziurawe liście?

Pewnie już niejednokrotnie się spotkaliście z wyjaśnieniem tego zjawiska: monstera dziurawa (monstera deliciosa) to pnącze, którego naturalnym siedliskiem są wilgotne lasy równikowe. Pnąc się po pniach drzew ogromne liście monstery (osiągające kilkadziesiąt centymetrów długości i szerokości) zasłaniałyby światło liściom znajdującym się pod nimi. Dodatkowo padające ulewne deszcze łatwo mogłyby uszkodzić ogromne blaszki liściowe. Kompromisem między dużymi liśćmi a ochroną przed deszczem i dostępem światła do starszych liści są właśnie takie głębokie wcięcia.

monstera - dorosły liść

I to jest cały urok tej pięknej rośliny. Liście są tak charakterystyczne, że ich wzór znalazł zastosowanie w wielu dziedzinach. Możemy kupić biżuterię z motywem liścia monstery, tkaniny z charakterystycznym nadrukiem czy fotele imitujące zwinięty liść.

Jakie wymagania ma monstera?

Monstera nie jest rośliną trudną w uprawie, ale wymagania swoje ma. Należy zapewnić jej przepuszczalne podłoże, gdyż korzenie nie lubią stać w wodzie, oraz wilgoć w powietrzu. Monstera lubi częste zraszanie a nawet kąpiele pod prysznicem (gdy jeszcze jej rozmiar na to pozwala 😉 ).

monstera pod prysznicem

Na ogromnych liściach lubi osadzać się kurz więc co jakiś czas, zwłaszcza jeżeli nie fundujemy jej prysznica, należy przecierać liście wilgotną szmatką. Monstera dobrze będzie rosła na stanowisku widnym, ale nie bezpośrednio narażona na działanie ostrych, południowych promieni słonecznych. Zniesie cień i półcień, ale wtedy jej liście będą wyciągały się ku słońcu i jak już wcześniej wspomniałam, może nie mieć charakterystycznych perforacji na liściach. Dostęp do rozproszonego światła słonecznego to idealne miejsce dla monstery. Ja zasilam swoją roślinę co 2-3 tygodnie nawozem do roślin zielonych.

Przede wszystkim jednak należy zapewnić jej miejsce, bo to jednak ogromne pnącze, potrafiące dorosnąć do kilku metrów długości. Dobrze jej będzie, gdy jako podporę damy jej palik owinięty włóknem kokosowym. W przeciwnym razie nasza monstera będzie rośliną płożącą i po pewnym czasie opanuje znaczną część pokoju. Jeżeli już roślina będzie za duża na nasze warunki, możemy ją odmłodzić.

Jak rozmnożyć monsterę?

Charakterystyczne dla monstery są korzenie powietrzne, które wyrastają pod każdym liściem.

Nie należy obcinać tych korzeni, gdyż za ich pośrednictwem monstera czerpie wilgoć z powietrza. A przy rozmnażaniu monstery takie korzenie bardzo ułatwiają sprawę. Możemy je lekko nakierować by dotarły do doniczki z ziemią. Jeżeli chcemy odmłodzić roślinę odcinamy pęd z wierzchołka z 2-3 liśćmi i właśnie tymi korzeniami powietrznymi, i możemy włożyć go do wody aż wypuści dodatkowe korzonki albo nawet bezpośrednio do ziemi. Pozostały pęd tniemy na mniejsze części, na każdej z nich musi być przynajmniej 1-2 pąki liściowe (czyli taki pęd musi mieć przynajmniej jedno miejsce po odpadniętym liściu) albo 1-2 liście, z korzeniem powietrznym. Najłatwiej przyjmują się sadzonki wierzchołkowe, ale na instagramie widziałam też zdjęcie, na którym ktoś pokazywał sam, pojedynczy liść z wypuszczonymi korzonkami, który stał zanurzony w wodzie.

(Visited 415 times, 2 visits today)

6 komentarzy

    • Leo

      Cześć Klaudio 🙂 Na razie tylko największy pęd jest oparty o ścianę, ale zamierzam kupić jej taki kij opleciony włóknem kokosowym. Wiesz o czym piszę?

  • Piotr Sobieraj

    Monstera stała się teraz niesamowicie modna – i dobrze, zyskała na tym i teraz gości w wielu domach 🙂 Ja szczerze się przyznam, że w naszym domu jeszcze jej nie ma, ale z pewnością pod koniec sierpnia się to zmieni 🙂 Pozdrawiam i dzięki za poradnik, jak opiekować się monsterą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *