Maliny, słodkie skarby lata…

Maliny kojarzą mi się z pierwszym razem 🙂 Dlaczego? Chcecie poznać więcej szczegółów? W takim razie zapraszam 🙂 Szczegóły będą słodkie jak maliny 🙂

owocowy raj

Jak już kiedyś wspominałam „posiadaczem ziemskim” jestem od stosunkowo niedawna. Zagospodarowanie naszej przestrzeni rozpoczęliśmy od zakładania trawnika, ale w międzyczasie Teściowa przywiozła mi kilka sadzonek malin, by dzieci miały co skubać. Był to pierwszy raz, kiedy wsadziłam do ziemi coś, co wydało owoce. I to już tego samego roku! Obok malin posadziliśmy kilka krzewów borówki amerykańskiej oraz agrest i porzeczkę na pniu. W ten sposób powstał nasz „jagodnik”

Uprawa malin

Okazało się, że przy malinach jest tak naprawdę niewiele pracy. Wystarczy przygotować im odpowiednie stanowisko, które powinno być osłonięte od wiatru i nasłonecznione. Gleba o odczynie lekko kwaśnym, niezbyt zwięzła. Następnie należy zaopatrzyć się w sadzonki malin i wsadzić je dosyć płytko. Maliny mają płytki system korzeniowy, dlatego istotne jest, aby w okresach suszy czy na terenach piaszczystych je podlewać. Zapewnienie odpowiedniej wilgotności jest bardzo istotne zwłaszcza w okresie zawiązywania się owoców. A co z nawożeniem? Tak naprawdę każde rośliny trzeba nawozić, gdyż dosyć szybko wyczerpują dostępne w glebie wartości odżywcze. Można to robić albo specjalnymi nawozami mineralnymi, albo organicznymi, np. gnojówką z pokrzyw. Można też obkładać wiosną kompostem lub jesienią obornikiem (polecił nam tak jeden sprzedawca w centrum ogrodniczym)

maliny na krzewie

Jakich innych zabiegów pielęgnacyjnych wymagają maliny?

Maliny należy przycinać. Pierwsze cięcie wykonujemy wiosną, tuż przy ziemi. Jeżeli maliny sadziliśmy wiosną, to tniemy od razu po posadzeniu. Kolejne cięcia wykonujemy po owocowaniu, usuwając pędy, które już wydały owoce. Jeżeli posiadamy odmiany owocujące zarówno na pędach jednorocznych jak i dwuletnich, należy zostawić po 1-2 jednoroczne pędy na krzewie, przyspieszy to wówczas owocowanie o 2-3 tygodnie (w stosunku do owocowania na jednorocznych pędach). W tym przypadku usuwamy tylko część pędu, która już owocowała, a nowe pędy, które wydadzą owoce wyrosną z pąków bocznych.

Cięcie można wykonać zarówno jesienią jak i wiosną. Mnie rzadko zdarza się przyciąć maliny jesienią, gdyż praktycznie do przymrozków zbieram owoce, a potem aura rzadko zachęca do prac ogrodowych 😉

maliny

Odmiany malin

Najpopularniejszą odmianą malin (albo ja najczęściej się z nią spotykam) jest odmiana POLANA. Jest to malina powtarzająca owocowanie, a jej owoce są bardzo smaczne i duże.

malina polana
zdjęcie maliny POLANA dzięki uprzejmości p. Bartosza Spychalskiego

Kolejnymi odmianami wartymi polecenia są odmiany POLESIE, która to odmiana zaczyna owocować już w ostatnim tygodniu lipca

maliny POLESIE
maliny odmiany POLESIE – zdjęcie dzięki uprzejmości p. Bartosza Spychalskiego

i POLKA, która również owocuje od końca lipca. Jej owocowanie jest jednym z najdłuższych wśród dostępnych na rynku odmian malin.

maliny POLKA
POLKA – zdjęcie dzięki uprzejmości p. Bartosza Spychalskiego

Maliny kojarzą mi się z latem. Cudowny, słodki smak i ten niesamowity zapach, który po raz pierwszy zamknęłam w butelce robiąc nalewkę z malin. Była to pierwsza nalewka zrobiona przeze mnie i od niej zaczęła się moja miłość i eksperymentowanie z kolejnymi owocami utrwalanymi alkoholem. Aż dziw, że jeszcze nie podałam przepisu na malinówkę. Obiecuję poprawę, bo to jedna z lepszych nalewek, a dla mnie jak wspomniałam ma wartość sentymentalną, bo to mój „pierwszy raz” (z produkcją nalewek 😉 )

Oprócz nalewki z malin warto przygotować też sok, który jest wyśmienitym dodatkiem do wody, wspaniałym środkiem napotnym i łagodzącym objawy przeziębienia i grypy. Słoiczek soku z malin powinien stać w każdej spiżarni, zwłaszcza u rodzin z małymi dziećmi.

Maliny też można wykorzystać do ciasta. I tutaj również obiecuję podzielić się przepisem na najlepsze ciasto z malinami, jakie jadłam w życiu.

A kilka mrożonych malin możemy dorzucić do wody zamiast kostek lodu 🙂 Świetnie smakuje taki napój z dodatkiem mięty albo listka oregano kubańskiego.

Jest ktoś w ogóle, kto nie lubi malin?

 


Wpis powstał w ramach współpracy z AKADEMIĄ ROŚLIN

6 myśli na temat “Maliny, słodkie skarby lata…

  1. Uwielbiam maliny. Według mnie to najpiękniejsze i najpyszniejsze owoce lata. Kojarzą mi się z wakacjami u babci. Zawsze zagrają bawiliśmy się u niej w ogrodzie. Teraz niestety mieszkam w bloku i moje marzenie o właśnie takim ogrodzie nie do końca udało się zrealizować. ale! Mały Krzaczek w donicy wyrósł, bazylia i mięta też pięknie rosną. Mój mały mini ogródek dopełnia jeszcze fotel bujany w sensie taki fotel floks z ratto. Nad nim rośnie mały bluszcz. no jest pięknie mimo ograniczonych możliwości 🙂

  2. Z malinami mam tyle pięknych wspomnień. Właściwie spora część dzieciństwa – na przykład kiedy podjadało się takie dorodne okazy z ogrodu sąsiada. Coś niesamowitego. 🙂 Aż człowiek ma ochotę cofnąć się do tamtych czasów, mimo że z ekonomicznego punktu widzenia do najlepszych nie należały.

  3. Mmmm… nic nie zastąpi własnoręcznie robionego soku z malin z własnego ogródka. Sama też hoduję i faktycznie nie jest to wymagająca roślina, a ile z niej korzyści 🙂

Dodaj komentarz