Przebarwiające się klony w Arboretum w Rogowie

Na ten jeden jesienny dzień czekam już od momentu, kiedy pierwsze kolorowe liście zaczynają pojawiać się na drzewach. Z wyczekiwaniem obserwuję stronę Aboretum w Rogowie na facebooku i czekam na sygnał: zaczęło się! Klony w rogowskim Arboretum przybrały ogniste barwy, warto przyjechać! W tym roku wszystko dobrze się złożyło, ponieważ najpiękniejszy moment przypadł na jedyną jak dotąd słoneczną niedzielę października. Zaplanowałam rodzinną wycieczkę. Po obiedzie zapakowaliśmy się w auto i ruszyliśmy. Na szczęście do Rogowa mam całkiem blisko wiec po 20 minutach byliśmy u bramy. Spodziewałam się masy ludzi, ale na szczęście (albo i nieszczęście) pojechaliśmy późno i największa fala zwiedzających już przetoczyła się przez park. Jeszcze przed wejściem powitała nas bajecznie przebarwiona rabata z berberysami i hostami. Kolory zapowiadały istny spektakl tuż za bramą.

dsc_0156-2

Oczywiście nie zawiedliśmy się. Klony palmowe oszałamiają. Przebarwiają się we wszystkich ciepłych kolorach. I, o dziwo, wszystkie kolory do siebie pasują. 

klony

Nie będę zbytnio się rozpisywać, zapraszam Was po prostu na wycieczkę…

klony

klony-palmowe

pod parasole z gałęzi

dsc_0103-2

dsc_0114-2

Mnie oprócz koloru liści zachwycają czarne powykręcane pnie pod ażurowymi koronami.

dsc_0118-2

dsc_0124-2

dsc_0120-2

Nie wszystkie drzewa, nawet nie wszystkie klony już się przebarwiły. Ale blaknąca zieleń niektórych z nich podkreśla barwy tych ognistych, nawet ukrytych gdzieś głęboko.

dsc_0092-2

dsc_0088-2

dsc_0087-2

dsc_0033-2

W Rogowie klony cudownie wkomponowane są między olbrzymimi okazami żywotników, cyprysów, ostrokrzewów i innych zimozielonych roślin

dsc_0151-2

dsc_0152-2

Monumentalne drzewa, u stóp których ściele się „złoty deszcz” liści

buki

I jeszcze takie kolory:

dsc_0094-2

dsc_0140-2

dsc_0143-2

Tam jest naprawdę cudownie. Warto rogowskie Arboretum odwiedzić przynajmniej 2 razy w roku. Teraz i wiosną, kiedy kwitną niezliczone ilości rododendronów i azalii. Ja mam to szczęście, że mieszkam dosyć blisko 🙂 i mogę każdej jesieni naładować akumulatory na całą zimę. Chcecie dla porównania zobaczyć, jak w ubiegłym roku klony wyglądały w deszczu? TUTAJ link. Zapraszam 🙂

10 myśli na temat “Przebarwiające się klony w Arboretum w Rogowie

    1. Godzina przed zamknięciem 🙂 Nawet miejsca na parkingu już darmowe 😉 I Pan na rowerze w pewnym momencie: „proszę Państwa, za pół godziny zamykamy”. Większość kierowała się już do wyjścia, my w drugą stronę. Chociaż ma to swoje minusy, obejrzeliśmy tylko część…

  1. O kurczę, to się minęłyśmy 🙂 Też byłam w niedzielę, tyle że ja z rana przed tłumami a ty po tłumach 😀
    Leo, my się musimy kiedyś na jakiś plener umówić bo skoro ty masz 20 minut do Rogowa, ja godzinę, to jesteśmy prawie sąsiadkami 🙂
    Swoje foty jeszcze przebieram ale już teraz zapraszam 🙂

    1. Czekam na Twoje zdjęcia, zajawkę widziałam i powiem tylko WOW! A umówić się bardzo chętnie. To my sąsiadki i jeszcze się nie poznałyśmy? Koniecznie trzeba to nadrobić!

  2. Zdjęcia cudowne, a przede wszystkim miejsce cudowne. Mam kawałek do Rogowa, byłam latem, ale ten jesienny spektakl jest niesamowity. I masz rację, że czarny rysunek pni i konarów dodaje dramaturgii i podkreśla kolory listowia.

    1. Uwielbiam arboretum o każdej porze roku, za każdym razem odkrywam coś niesamowitego. Chociaż jesienią jeżdżę w jednym celu. Aż wstyd się przyznać, ale w tym roku byłam tylko raz, a mam naprawdę blisko…

  3. Piękne klony 🙂 masz może opisy odmian? Ja robiąc zdjęcia w arboretach zwykle dla siebie również robię zbliżenia opisów odmian. Po co mi to? Jestem właścicielką dużego obszaru ziemi 🙂 zwanego potocznie ogrodem i sadem. Planuję nowe nasadzenia, klony palmowe bardzo mi się podobają nie tylko jesienią. Chciałabym mieć je u siebie w ogrodzie i zestawić kolorystycznie tak jak tu na zdjęciach, przebarwiające się na żółto z tymi o czerwonych kolorach liści.

    1. Też zazwyczaj tak robię, ale tym razem miałam mało czasu a chciałam zobaczyć jak najwięcej. W relacji z ubiegłorocznej wycieczki większość zdjęć jest podpisana odmianami. Ja niestety nie mam dobrych doświadczeń z uprawy klonów palmowych, kupiłam jednego, niby odporny a i tak nie przetrwał zimy. Mam za to u siebie klony strzępiastokore, zielonokory, japoński, flamingo, shirasawy… No i zwyczajny 😉 I też ładnie się przebarwiają, ale takiego efektu jak w Arboretum jeszcze przez kilkanaście lat nie osiągnę

Dodaj komentarz