Gnojówka z pokrzyw

Mam nadzieję, że wszyscy ogrodnicy słyszeli o cudownym eliksirze jakim jest gnojówka z pokrzyw. Ja odkąd zostałam „posiadaczką ziemską” również namiętnie ją stosuję. Wszyscy dobrze wiemy, że pokrzywy zawierają całą gamę makro- i mikroelementów. Są bogate w magnez, fosfor, wapń, siarkę, żelazo, potas, jod, krzem i sód. Zawierają witaminy A, K, B2, C oraz flawonoidy, garbniki, sole mineralne, fitosterole… To bogactwo rożnych związków stawia pokrzywę wśród roślin bardzo polecanych w leczeniu różnych schorzeń, wzmacniająco w okresie przesilenia wiosennego, jest polecana dla osób zmagających się z anemią (wpływa korzystnie na produkcję czerwonych krwinek), przeciwdziała wypadaniu włosów. Ze względu na właściwości moczopędne napary z pokrzywy stosuje się przy leczeniu kamicy nerkowej i innych chorób układu moczowego.

gnojówka z pokrzyw

Nic więc dziwnego, że roślina o tak bogatych właściwościach świetnie nadaje się również do pielęgnacji roślin w naszych ogrodach. Możemy jej używać w formie naparów, wywarów czy gnojówki. Ja stosuję w tej ostatniej wersji.

Przygotowanie

gnojówki jest bardzo proste:

  • zrywamy pokrzywy nim zakwitną (to ważne, gdyż z kwitnących pokrzyw zrobimy gnojówkę z nasionami, które przy podlewaniu rozsieją nam pokrzywę po całym ogrodzie, bo podlewać nią możemy prawie wszystko)
  • rozdrabniamy trochę
  • zalewamy wodą, tak by woda przykryła całą zieloną masę
  • Nie przykrywamy, mieszamy co jakiś czas, czekamy 2-3-4 tygodnie (zależnie od pogody) aż przestanie fermentować, tzn przestanie się pienić.

Wtedy jest gotowa. I tu zaczyna się jej problem, gdyż „perfuma to to nie jest” 😉 Gnojówka po prostu śmierdzi… Trochę można zneutralizować zapach dodając krople walerianowe. Możemy je dodać już w fazie fermentacji.

Dojrzałą gnojówką możemy podlewać prawie wszystkie rośliny. Wyjątek stanowią groch, fasola, cebula i czosnek. Najpierw musimy ją przecedzić, a wszystkie stałe fragmenty, łodygi i nieprzefermentowane liście możemy wrzucić na kompostownik. Przyspieszy to kompostowanie pryzmy. Przecedzoną możemy już użyć do podlewania, należy ją jednak rozcieńczyć. Do młodych i niewielkich roślin używam w rozcieńczeniu ok 1:20 (dodaję 0,5 litra gnojówki na 10 litrową konewkę), do róż (mam kilkuletnie), drzew i starszych roślin w stosunku 1:10 (1 litr na 10 litrową konewkę). Podlewam rośliny co 2-3 tygodnie. Tzn tak powinnam robić, ale ponieważ chętnych roślin na ten specyfik mam naprawdę dużo i pomimo, iż gnojówkę zawsze przygotowuję w dużej, plastikowej beczce, wystarcza mi maksymalnie na dwukrotne zasilenie. A i tak oszczędzam ją tylko do róż, warzyw, zasilam hortensje, jakieś wymagające kwiaty rabatowe…

Gdyby tylko miała inny zapach…

Ale cóż…

„Im bardziej śmierdzą grządki tym piękniej pachną róże”

(Visited 560 times, 1 visits today)

2 myśli na temat “Gnojówka z pokrzyw

  1. Haha, cytat wspaniały:) Im bardziej śmierdzą rabaty, tym bardziej pachną róże, super:) Gnojówkę z pokrzyw robię, ale najpierw sięgam po obornik kurzęcy – moja Ciocia ma kurki (całe 7!) i dostarczają dużo nawozu. W tym roku zamierzam także dodać obornik do warzywnika na jesień i przekopać z ziemią, bo nigdy tego nie robiłam, a przecież to szkoda tego nie wykorzystać. Obornik jest też super pod dynie, pomidorki… A pokrzywy zbieram z działki teściów, bo tam jest jej więcej niż w moim ogrodzie. Leo, pisz dalej, pisz i pochwal się zdjęciami co u Ciebie już kwitnie oprócz tulipanków:)

    1. Wszystko tak powoli rusza, czosnki stoją w pąkach, reszta tulipanów też, orlikom brakuje dosłownie chwila, wiśnia amonogawa, która w tym roku po raz pierwszy zakwitnie też w pąkach… Ale zimno, pada… Nic nie chce się pokazać z w całej krasie. Mam nadzieję na trochę słoneczka to może będę miała co pokazać 🙂
      Ja pod warzywa daję obornik bydlęcy od zaprzyjaźnionego gospodarza, do kurzego nie mam dostępu… Mam nadzieję, że Twoje warzywka będą piękne i smaczne 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

Dodaj komentarz