18 tydzień 2017 roku (1 – 7 maja)

Rozpoczął się maj. Ale chyba tylko w kalendarzu. Co prawda sobota była bardzo przyjemna, było bardzo ciepło, wreszcie wskoczyłam w krótkie spodenki i… na tym koniec. Ale… nie narzekajmy, tym bardziej na coś, na co nie mamy kompletnie żadnego wpływu. Taka pogoda ma swoje plusy. Serio. Zobaczcie, jak długo możemy cieszyć się tulipanami 🙂 Przy mocnym słońcu już dawno byłoby po nich, a tak? Kwitną w naszych ogródkach już od około 4 tygodni.

i ciągle pokazują się nowe! Te rozwinęły się dopiero w sobotę:

Tego też zauważyłam w tym tygodniu

podobnie jak tego:

Tych tulipanów powyżej nie wykopałam w ubiegłym roku i niektóre mi bardzo słabo zakwitły. Szczerze mówiąc, te które wykopywałam też słabo kwitną. Jedynie żółte pod katalpą, nie wykopywane przynajmniej od 5-6 lat, przysypane grubą warstwą kamieni kwitną zachwycająco. Czyżby w tym szaleństwie była metoda? 😉

Kolejne kępki tulipanów, które w ostatnim tygodniu się otworzyły to te ciemne

i te biało – różowe:

A jeszcze jedna odmiana, Elegant Lady, jeszcze w pąkach. Z całej grupy kilkudziesięciu tylko jeden nieśmiało pokazał kolor. To ten zwiadowca. Chyba wyszedł wiosny szukać 😉

Na trochę ciepła albo słonko czekają też czosnki, ciekawa ich jestem, są u mnie pierwszy raz. Na zdjęciach poniżej Globemaster i Gladiator, ale nie wiem, który jest który 😉

W pąkach czekają też orliki

i piwonie majowe

Wszystko naprawdę bardzo leniwie się otwiera. Na przykład rododendron: kwitnie tylko 3 czy 4 kwiatami, przy samej ziemi, pozostałe pąki czekają…

Ale za to pięknie kwitną berberysy,

migdałki,

„poczochrane” szafirki

czy bratki samosiejki. Pozbierałam je po ogrodzie i przyniosłam w jedno miejsce. Wyrosły między kamieniami na ścieżce, pod rynną, w trawniku…

Niezapominajki się uśmiechają

i jaskry ze stokrotkami w wiosennej donicy.

Zazwyczaj w te pierwsze majowe dni zmieniałam dekoracje w donicach, tworzyłam nowe kompozycje, wystawiałam rośliny i donice na taras. W tym roku nawet mi przez myśl nie przyszło, by pojechać po nowe rośliny, chociaż… W piątek wysadziłam aksamitki. Będę teraz drżeć co noc, czy nie zmarzły…

Co jeszcze kwitnie? Niespodziewanie zakwitł w moim ogródku rabarbar! (A’propos TUTAJ przepis na przepyszne drożdżowe ciasto z rabarbarem)

Jak już jesteśmy przy zielonych liściach to zobaczcie jedne z moich host. Takie już duże. Niebawem rozwiną się i przykryją zasychające łodygi i liście tulipanów:

A tu klony: shirasawy

japoński

i cynamonowy jeszcze w pąkach,

za to z doskonale widoczną, charakterystycznie łuszczącą się korą

Iglakowy zakątek

Jak las to i grzyby 🙂 Znowu pojawiły się smardze, tym razem w innym miejscu

18 tydzień 2017 smardz

I na koniec rzut oka na ogród w większym fragmencie

Możecie wierzyć lub nie, ale ta soczysta zieleń trawnika to zasługa tego nawozu

Oczywiście możecie go kupić w „Akcentach ogrodowych”

2 myśli na temat “18 tydzień 2017 roku (1 – 7 maja)

  1. Jaki wielki rabarbar już masz! Zazdroszczę, ja dopiero w tym roku postanowiłam sobie zakupić sadzonki. Najpierw wydałam 5 złotych na średniej wielkości roślinę z dwoma liśćmi, jeden już zniknął:(, a potem 12 złotych na dużą, bo nie mam cierpliwości:) I mam nadzieję, że sobie podrośnie i będę mogła z niego skorzystać i zrobić kompocik albo ciasto.

    Klon Shirasawa! No widzisz, wreszcie wiem jak mój klon się nazywa:) Mam takie dwa, są przepiękne. Ale będę je formować na małe drzewka, bo rosną w przedogródku, bardzo blisko domu.

    Ja trawnika jeszcze nie nawożę, ale może powinnam spróbować? Ogród mamy od trzech lat, trawnik drugi rok…Zobaczymy

    1. Rabarbar jak już posadziłaś, każdego roku będzie rósł piękniej. U mnie w tym rzeczywiście „poszedł jak szalony” Co do nawożenia trawnika… to żarłoczne bydle, trzeba mu dawać papu… Ale jeżeli masz piękny, dobrze rośnie, to być może miałaś takie bogactwa w glebie przed założeniem go, że jeszcze czerpie składniki odżywcze? My zaczęliśmy nawozić od drugiego roku po założeniu.

Dodaj komentarz